PL EN
ok
YouTube Facebook
twitter instagram

Metal Hammer 12/2021

Deep Purple, Unto Others, Tankograd, Me And That Man, Cochise, Massacre, Dom Zły, The Tea Party, Wingless, Kły, Isolated, Na Zachód Od Metalu, 1914, Blood Red Throne, Nunslaughter, Sodom, Archspire, The Dog, Lvcifyre, The Pinneapple Thief, Jacek Polak

Metal Hammer 1/22021

SPIS TREŚCI

Zgrzyt 3
Hard Fax 4
Deep Purple 6
Unto Others 10
Tankograd 12
Me And That Man 14
Cochise 18
Massacre 20
Dom Zły 22
The Tea Party 24
Wingless 26
Kły 28
Isolated 30
Na Zachód Od Metalu 32
1914 41
Blood Red Throne 42
Nunslaughter 44
Sodom 46
Archspire 48
The Dog 50
Lvcifyre    52
Album Miesiąca 54
Recenzje 55
Za Progiem 61
Book Zapłać 62
Epicentrum 64
Zafoceni 65
Odgruzowani 66
The Pinneapple Thief 67
Jacek Polak 68
Die Young 70

 

ZGRZYT

Świat się kończy...

pomyślałem gdy dotarła do mnie wiadomość, że nowy album Deep Purple będzie płytą z coverami. No bo czy przystoi zespołowi, który jest żywą legendą robić coś takiego? Na pierwszy rzut oka może to przecież świadczyć o braku pomysłów i odcinaniu kuponów od zdobytej przez lata popularności. Wszystkie wątpliwości rozwiało przesłuchanie „Turning To Crime” oraz lektura wywiadu, który z Ianem Gillanem przeprowadził dla nas - wielki fan grupy - Wojtek Cugowski.

Polecamy Wam także wywiady z Unto Others - którzy nową płytą udowadniają, że nie na darmo przylgnęła do nich łatka nadziei metalu – z kultowymi Massacre i Sodom oraz z Nergalem, który opowiada o tym jak powstał nowy album Me And That Man.

Darek Świtała

 

ALBUM MIESIĄCA

DEEP PURPLE

Turning To Crime

(Edel)

Krótkie słowo wstępu: nie jestem krytykiem muzycznym, to co przeczytacie, to moje spostrzeżenia z punktu widzenia fana na temat zespołu, który kocham. Nie śmiałbym krytykować Deep Purple, to według mnie niedościgniony wzór w świecie muzyki rockowej. Absolut i Olimp. Najpierw zobaczyłem na Facebooku krótki anons, dziwne, jakby policyjne zdjęcie Iana Gillana, powyżej małymi literkami widniał tytuł: „Turning To Crime”. Nowy album? Już po roku od poprzedniego? Ucieszyłem się, bo nowa płyta Deep Purple to dla mnie zawsze święto. Niedługo potem dowiedziałem się, że będzie to płyta z… przeróbkami. Tu padł na mnie blady strach, Deep Purple i covery? Cały album? Po paru dniach wyciekła do internetu lista utworów. Z jedenastu tytułów znałem tylko cztery, nie licząc ostatniego na płycie medleya. Odetchnąłem z ulgą i pomyślałem „Super, będę słuchał tej płyty niemalże tak jak nowej, premierowej muzyki Deep Purple”. Dziś znam „Turning To Crime” dość dobrze, to album bardzo zaskakujący, nagrany w innych niż zwykle w przypadku Deep Purple warunkach. Panowie nagrali tę płytę zdalnie, wysyłając producentowi Bobowi Ezrinowi ślady ze swoimi partiami. Szczegółowo całą procedurę opisuje Ian Gillan podczas wywiadu, który możecie przeczytać w innym miejscu tego numeru Metal Hammera. Pomimo takiego systemu nagrywania, płyta brzmi tak, jakby wszyscy grali w jednym pomieszczeniu, co świadczy o znakomitej współpracy i wzajemnym zaufaniu muzyków Deep Purple i producenta Boba Ezrina. Przejdźmy do samej muzyki: cztery numery, które znałem wcześniej to; „White Room” (Cream), „Shapes Of Things” (The Yardbirds / Jeff Beck), „Oh Well” (Peter Green / Fleetwood Mac) i „Let The Good Times Roll” (Ray Charles). Oprócz tego ostatniego, reszta utworów to dość oczywisty wybór: mocne, riffowe granie, stylistycznie bliskie Deep Purple. Utwory zagrane są z szacunkiem do oryginalnych wersji, tu i ówdzie muzycy pokusili się jednak o bardzo ciekawe interpretacje, jak np.: przepiękna, liryczna wstawka Steve’a Morse’a na końcu „Oh Well” (która klimatem przypomina mi instrumentalny utwór Rainbow - „Snowman”), czy połączenie dwóch aranżacji „Shapes Of Things”: tej The Yardbirds i tej Jeffa Becka, różniących się w oryginale dość znacznie od siebie. Na „Turning To Crime” jest mnóstwo starego, dobrego rock’n’rolla jak np. „Rockin’ Pneumonia & The Boogie Woogie Flu” z cytatem ze „Smoke On The Water” w partii solowej Dona Aireya, „Jenny Take a Ride” (znów Don Airey cytuje, tym razem melodię znaną z „Runaway” Dela Shannona) czy „The Battle Of New Orleans”, gdzie wokalnie udziela się nie kto inny, tylko sam Roger Glover, basista Deep Purple. To kolejna, nie jedyna ciekawostka na tej płycie. Pierwszy singiel z albumu, czyli „7 And 7 Is” to utwór, który otwiera płytę. To, z jaką ekspresją Ian Gillan śpiewa pierwszy wers tego utworu, czyli „When I was a boy!”, wprawia w osłupienie: przypomnę, że nasz bohater skończył w tym roku 76 lat, a jest nadal w znakomitej formie! Tak samo w „Lucifer” Boba Segera, zupełnie wybuchowym utworze, ze wspaniałym groovem. Wspomniany już „Let The Good Times Roll” to Deep Purple brzmiące jak big-band: pojawia się sekcja dęta, jazzowe solo Morse’a i Gillan, który pięknie rozwleka frazy śpiewając o tym, żeby wciąż trwały dobre czasy (niepowtarzalne, angielskie poczucie humoru…). Najdziwniejsze z mojego punktu widzenia utwory zostawiłem na koniec. Zastanawiam się, czy Panowie nie mogli wybrać czegoś innego z tylu utworów świata? Widocznie zadecydowała demokracja, która obowiązuje w Deep Purple już od dłuższego czasu. Szanuję ten wybór, ale po wysłuchaniu płyty dobrych kilkanaście razy, w dalszym ciągu nie jestem przekonany: to „Dixie Chicken” (Little Feat) z okropnym pianinem na początku, kawałek który ciągnie się niemiłosiernie, ratuje go tylko świetne solo Steve’a Morse’a. Drugi numer to „Watching The River Flow” Boba Dylana, utrzymany w rock’n’rollowym stylu, odegrany poprawnie, ale bez większych uniesień. Natomiast absolutnym kuriozum jest chopinowska wstawka na końcu tego utworu w wykonaniu Dona Airey'a. Za każdym razem pozostawia mnie w dziwnej zadumie: może ja po prostu nie rozumiem tego żartu? Aha… jeszcze kończący płytę medley pod tytułem „Caught In The Act”, luźne jam session złożone z pięciu utworów: „Going Down” (Freddie King) / „Green Onions” (Booker T. and the M.G.’s) / „Hot ‘Lanta” (The Allman Brothers Band) / „Dazed and Confused” (Led Zeppelin) oraz „Gimme Some Lovin’” (The Spencer Davis Group). Szkoda, że Iana Gillana jest tu jak na lekarstwo, za to instrumentaliści dają prawie ośmiominutowy popis swoich możliwości. Ognisty finał! Podsumowując: wykonawstwo na najwyższym możliwym poziomie, sekcja rytmiczna Ian Paice – Roger Glover to serce Deep Purple, bijące od lat z niesłabnącą siłą. Steve Morse zmienił nieco swój styl gry ze względu na kontuzję prawego nadgarstka, gra teraz dłuższe dźwięki, bardziej melodyjne, bardziej bluesowe, rzadko używa swoich charakterystycznych, chromatycznych zagrywek. Don Airey to wirtuoz, na tym albumie gra jakby więcej na pianinie, mniej na organach Hammonda. A może mam tylko takie wrażenie? Pozostaje Ian Gillan: błyszczy na tej płycie od pierwszego do ostatniego numeru (zwróćcie uwagę na „White Room”!). Według mnie „Turning To Crime” to znakomity, bardzo zaskakujący album. Album z coverami, ale ani przez sekundę nie mamy wątpliwości, że gra zespół Deep Purple. Są, i zawsze dla mnie byli, jedyni w swoim rodzaju. To wyjątkowy band w wyjątkowym repertuarze. Posłuchajcie jak grają Starzy Mistrzowie! Bardzo polecam.

Wojtek Cugowski