PL EN
ok
YouTube Facebook
twitter instagram

Metal Hammer 8/2018

U.D.O., Dee Snider, Khemmis, Fates Warning, Moonspell, Haken, Guns N' Roses, Devildriver, Veld, The Spirit, Black Swamp Water, Megadeth, Khôrada, Truchło Strzygi, Motorowl, Manes, Dorrian, Black Stone Cherry, Tenebris

Metal Hammer 8/2018

SPIS TREŚCI

Zgrzyt 3
Hard Fax 4
U.D.O. 8
Dee Snider 12
Khemmis 14
Fates Warning 16
Moonspell 18
Haken 22
Guns N' Roses 24
Devildriver 26
Veld 28
The Spirit 30
Black Swamp Water 31
Na Zachód Od Metalu 32
Book Zapłać 41
Megadeth 44
Khôrada 46
Truchło Strzygi 48
Motorowl 50
Manes 52
Dorrian 54
W Pogoni Za Pearl Jam 56
Album Miesiąca 59
Recenzje 60
Black Stone Cherry 66
Tenebris 67
Live 68
Die Young 70
 

ZGRZYT

Niby kanikuła ale jakaś inna niż zazwyczaj. Może dlatego, że wraz z początkiem wakacji tegoroczna upalna pogoda stała się nagle bardziej kapryśna, a może dlatego, że na muzycznym rynku nie widać, tradycyjnego o tej porze roku, wyciszenia. Wręcz przeciwnie – ukazuje się bardzo dużo interesujących płyt i to niekonieczne zespołów z tak zwanego mainstreamu.
Warto zdać sobie sprawę, że do naszej redakcji codziennie przychodzi kilkanaście, a czasem i kilkadziesiąt nowych płyt (oczywiście w wersji elektronicznej, dziś to standard). Przysyłają je zespoły, wytwórnie, menedżerowie, promotorzy. Szał ciał. Trudno jest przesłuchać je wszystkie, ale z tej masy zawsze staramy się wyłowić te najciekawsze by móc je Wam przedstawić.

Tak było w przypadku Khôrada – spadkobierców Agalloch – czy choćby nowej płyty grupy Khemmis, która już robi furorę po drugiej stronie Atlantyku. Nie inaczej też wyłuskaliśmy nowe albumy Manes, Motorowl czy naszego rodzimego Truchła Strzygi. W tym, pędzącym na złamanie karku współczesnym świecie, któż inny ma o nich napisać jeśli nie Metal Hammer?

Darek Świtała
 

ALBUM MIESIĄCA

KHÔRADA
Salt
(Prophecy Productions)

Kiedy rozpada się skład równie wpływowy, co Agalloch, czymś zupełnie naturalnym jest pojawienie się setek wątpliwości, rozważań „co by było, gdyby”, sprzecznych wersji wydarzeń i niepewnych spojrzeń w przyszłość. W dwa lata po zdarzeniu malkontenckie głosy jakby ucichły, bo miast jednej nazwy, może i kultowej, ale targanej napięciami i wewnętrznym wypaleniem, są dwie. Pillorian, czyli projekt wokalisty, Johna Haughma, podążył najbardziej naturalną ścieżką i wydaje się stanowić kontynuację rozwoju Agalloch w niemal prostej linii. Na pierwszy krok w wykonaniu Khôrada przyszło nam czekać nieco dłużej, ale też kierunek, w jakim zmierza opisywana grupa, nie należy do najbardziej oczywistych. Nie ma mowy o wyrzekaniu się korzeni i długimi momentami, chociażby w „Seasons Of Salt”, naleciałości zespołu macierzystego odbijają się dość wyraźnym echem. Z drugiej strony – jak w wywiadzie mówi Aesop Dekker – „Salt” to znacznie, znacznie więcej, niż przedłużenie starych historii. Owszem, znajome jest to budowanie napięcia i piękna gra ciszą, ale paleta środków, jakimi swój obraz maluje Khôrada, jest naprawdę bogata. Momentami zdaje się nie mieć ograniczeń. W wielu miejscach do głosu dochodzi post-rockowa narracja, natomiast takim „Water Rights” trzęsie prosty, piosenkowy, naznaczony gotyckim posmakiem rock'n'roll, nasuwający na myśl Danziga. Wiele niewidzianych wcześniej barw wnosi Aaron John Gregory (ex-Giant Squid), który trochę rozedrganym, trochę niepewnym wokalem niesie całość bardzo daleko od metalowych korzeni. Nie próbuje wchodzić w cudze buty, a pisze zupełnie nową historię. „Salt” to krążek, którego nie nie umiem rozkładać na pojedyncze piosenki – znamy zresztą tych panów, wiemy, że na przestrzeni paru minut potrafią wyciszyć, coś urwać, wrócić z innym, mocnym tematem i raz jeszcze zagrać ciszą – ale który postrzegam naprawdę przemyślanym, spójnym kawałkiem sztuki. Do wielokrotnego przetrawienia.

Adam Gościniak