PL EN
ok
YouTube Facebook
twitter instagram

Metal Hammer 11/2019

Lacuna Coil, Alter Bridge, Avatarium, Blaze, Cochise, Phil Campbell, 1349, Sarke, Steve Morse, White Ward, Airbourne, Jinjer, Exhorder, Denner's Inferno, Straight Hate

Metal Hammer 11/2019

SPIS TREŚCI

Zgrzyt 3

Hard Fax 4

Lacuna Coil 8

Alter Bridge 12

Avatarium 14

Blaze 18

Cochise 20

Phil Campbell 24

1349 26

Sarke 28

Steve Morse 30

White Ward 33

Airbourne 34

Book Zapłać 43

Wędrowcy Tułacze Zbiegi 44

Jinjer 46

Gost 52

Exhorder 54

Denner's Inferno 56

Straight Hate 58

Recenzje 63

Epicentrum 68

Za Progiem 70

Odgruzowani 72

Zafoceni 73

Die Young 74

 

ZGRZYT

Pamiętam występ Lacuna Coil na Metalmanii w 1999 roku. Młodziutka wówczas Cristina Scabbia bez wyjątku zaczarowała męską część publiczności w obskurnej Hali Baildon i choć tamten zespół ma niewiele wspólnego z muzycznym obliczem grupy z najnowszej płyty „Black Anima”, to magia Lacuna Coil pozostała. Przekonał się o tym nasz dziennikarz Piotr Stypka, który spędził cały dzień w towarzystwie muzyków – o wszystkim przeczytacie w naszym cover story.

W numerze oczywiście znajdziecie dużo więcej – polecamy Waszej uwadze nowy album Avatarium (wyborna płyta!) a także nowe dźwięki Phila Campbella, który udowadnia, że doskonale sobie radzi po rozpadzie Motorhead.
Do tego rozmowy z 1349, Alter Bridge, Blazem Bayley'em, Exhorder, Sarke, Jinjer i Stevem Morsem, który zdradził nam kilka plotek z obozu Deep Purple.

Darek Świtała
 
 

ALBUM MIESIĄCA

 
AVATARIUM
The Fire I Long For
Nuclear Blast

Avatarium nagrało czwartą płytę! Wytwórnia Nuclear Blast Records zapowiadała, że będzie to powrót do doom metalowych korzeni i hołd złożony legendom rocka - Led Zeppelin, The Doors, Rainbow i oczywiście Black Sabbath czy Candlemass. Tak też się stało. Jest znacznie mroczniej niż na „Hurricanes and Halos”. Ciężkie struktury riffów stanowią solidną podstawę prawie każdego utworu ale efekt końcowy nie jest bynajmniej bezmyślną kopią wspomnianego kwartetu z Birmingham. Całość wymyka się doomowej stylistyce, zwodząc słuchacza momentami melancholii, by po chwili potężne klawiszowe pasaże, których nie powstydziłby się Jon Lord, zderzyły się z gitarami szytymi na miarę Ritchie'go Blackmore'a.

"Voices" – to numer wręcz sabbathowy, ciężki, hipnotyczny z syrenim wokalem unoszącym się ponad rwanymi riffami gitar. Dalej "Rubicon" – nieco lżejszy, przebojowy, bardziej w hippisowskich klimatach z doskonałą żywiołową solówką. Chwilami zagrywki bluesowe przeplatane są prostymi pojedynczymi dźwiękami gitary, która przynosi skojarzenia z The Shadows. "Lay Me Down" to majstersztyk, miejscami przypominający mroczne światy Jesse Sykes. Powolny, mroczny, w tłach pięknie skontrastowany słodyczą syreniego śpiewu Jennie-Ann Smith. "Porcelain Skull" i „Epitaph Of Heroes” to potężnie monotonna ściana doom metalu, która w pewnym momencie pęka odsłaniając stylizowane na lata siedemdziesiąte melodie, wśród których wokalistka przekonująco rysuje przerażające wizje. Ależ to porywa! Pędzący "Shake That Demon" to energetyczna, motoryczna bomba wybuchająca wprost w twarz słuchacza, a później pozostaje już tylko lot w zawrotnym tempie w nawałnicy „kamiennych” gitarowych lawin.

„Great Beyond", pomysł zainspirowany epickimi dokonaniami Rainbow, to niesamowity spektakl dźwięków i mistrzowskiego balansu Jennie, której śpiew raz kuszący i niemalże erotyczny, po chwili zmienia się w łkanie małej, zagubionej dziewczynki. A te „katedralne” gitary! Mam wrażenie, że gdyby Dickens tworzył muzykę, pisałby właśnie takie kawałki. "The Fire I Long For" kolejny nieprawdopodobny utwór a raczej zabarwiana bluesem ballada, z chwytającym za serce refrenem, rzewną gitarą i kolejną przerażającą historią w tle. Ta muzyka hipnotyzuje słuchacza niczym szykująca się do ataku kobra... Zamykający całość "Stars They Move" wycisza słuchacza i pogrąża w listopadowej zadumie.

Nowy album Avatarium to wspaniały monument i dowód na to, że w głębokich kopalniach doom metalu wciąż jeszcze jest wiele drogocennego kruszcu, który czeka na odkrycie. Nie można nie znać tej płyty.

Marek Krukowski