Nalepa, Tadeusz

Z archiwum Artysty

Urodziłem się w Zgłobniu, pod Rzeszowem, 26 sierpnia 1943 r. Czyli jestem dzieckiem wojny. Z opowiadań wiem, że do mnie strzelano. Konkretnie do wózka, w którym ojciec przewoził mnie, uciekając przed walczącymi ze sobą żołnierzami rosyjskimi i niemieckimi. Cudem uniknąłem śmierci.
Kiedy miałem dwa lata, rodzice przeprowadzili się do Rzeszowa. W domu, pamiętam, było dużo muzyki. Mieliśmy "kołchoźnik". Nie wszyscy to pamiętają, ale montowano po domach takie dwa druty i głośnik. Puszczano tam oprócz oczywistych haseł i pieśni zbiorowych różne piosenki rozrywkowe. Był też w domu gramofon na korbkę i płyty takie śmieszne, grube. Od dziecka  byłem zakochany w muzyce. Moim wymarzonym prezentem na gwiazdkę była harmonijka ustna.
W czwartej klasie zacząłem chodzić do szkoły muzycznej na skrzypce, gdzie uczył mnie profesor Dziedzic, który był związany z moją rodziną: grał u mojego dziadka Michała. Bo dziadek miał orkiestrę weselną, zabawową, gdzie grał też drugi mój dziadek. Pradziadek  był skrzypkiem,  grywali też  moi wujkowie. Toteż pochodzę z  muzycznej rodziny.  Polską muzykę ludową mam we krwi, może nawet w nadmiarze i dlatego się wziąłem za coś zupełnie innego.
Skrzypce zarzuciłem z prozaicznego powodu: ponieważ rozbiłem je na głowie jakiegoś tam wyrostka, który mnie przezywał grubasem. Bo byłem raczej taki utyty, z okrągłą buźką. Na jakiś czas dałem sobie spokój z muzyką. Aż pojawiła się gitara: na ulicach, w parkach, na podwórkach. Zacząłem tego słuchać z fascynacją. To było kiedy miałem czternaście, piętnaście lat.
W szkole podstawowej rozpoczęła się  moja fascynacja gitarą. Zacząłem się uczyć na niej grać. Mogłem się już popisywać swoimi umiejętnościami, przed kolegami, dziewczynami. Na podwórku, w parku. Od tego czasu zacząłem też poważnie interesować się muzyką. Robiłem sobie jakieś notatki,  zbierałem piosenki, opracowywałem je. Bo jak poznałem gitarę, to już wiedziałem, że będzie dla mnie wszystkim.
Jako szesnastolatek zagrałem z kolegami swoje pierwsze dwie imprezy w  Wojewódzkim Domu Kultury w Rzeszowie. I jakoś bardzo fajnie te imprezy przeszły. Nawet balkon się zawalił, bo młodzież tak szalała. Były to już czasy rock’n’rolla. Wtedy  w Polsce rock’n’rolla śpiewali Wyrobek i Kurtycz i na tym opierał się mój program oraz jakichś, na pewno ckliwych piosenkach, bo do tego zawsze miałem sentyment. Po prostu kochałem tango. Do dzisiaj uwielbiam tango.  I słuchać i  tańczyć.
Często jeszcze jako ośmio-dziesięcioletni chłopak biegałem pod restaurację "Rzeszowską". Tam od strony kuchni było okno. Ukrywałem się tam i nasłuchiwałem. W "Rzeszowskiej" grali najlepsi muzycy. Wśród nich  pan Tadeusz Hejda na akordeonie. Ja to po prostu przeżywałem za każdym razem. Na długie słuchanie nie mogłem sobie pozwolić, bo oczywiście wciry bym w domu dostał, gdybym przyszedł za późno. Ale nie raz mi się zdarzyło zagapić i za długo posiedzieć.
Najważniejszą rozrywką w tych czasach to było kino. Chodziło się do niego codziennie. Za złotówkę, można było obejrzeć codziennie inny film, w większości radziecki.  Ale pamiętam, że byłem tam też na "Pół żartem, pół serio". Interesowałem się też bardzo sportem. Fascynował mnie żużel. Był wtedy w Rzeszowie na bardzo wysokim poziomie. Pamiętam wszystkich: Nazimka, Kapałę, Różańskiego. Później żużel rzeszowski był zdecydowanie najlepszy w Polsce. Piłkę również obserwowałem, właściwie byłem jakby przypisany "Resovii", dlatego że brat był kibicem "Stali". Na mecze piłki nożnej chodziłem od małego dzieciaka. To były nasze rozrywki i może jeszcze rzadkie prywatki. Mieliśmy też swój klub. Rodzice kumpli wykombinowali jakąś piwnicę, którą sobie urządziliśmy. Pobrzdąkało się tam trochę na gitarach, dziewczyny oczywiście, normalna rzecz.
Już jako osiemnastolatek trafiłem do zawodowej kapeli, czyli do knajpy. Nazywała się "Kawiarnia Parkowa". Była to normalna knajpa z wyszynkiem. Tam graliśmy parę razy w tygodniu. Początki były fascynujące...
(fragment biografi autorstwa Tomasza Paulukiewicza w całości zamieszczonego w antologii "1982-2002")

Wybrana dyskografia
1967 BLACKOUT "Blackout"
1969 BREAKOUT "Na drugim brzegu tęczy"
1970 BREAKOUT "70A"
1971 BREAKOUT "Blues"
1971 BREAKOUT "Mira"
1972 BREAKOUT "Karate"
1973 BREAKOUT "Ogień"
1974 BREAKOUT "Kamienie"
1976 BREAKOUT "NOL"
1979 BREAKOUT "ZOL"
1979 BREAKOUT "Żagiel ziemi"
1986 TADEUSZ NALEPA "Live 1986"
1986 TADEUSZ NALEPA "Sen szaleńca"
1987 TADEUSZ NALEPA i DŻEM "Numero uno"
1989 TADEUSZ NALEPA "To mój blues"
1991 TADEUSZ NALEPA "To mój blues vol. I"
1991 TADEUSZ NALEPA "To mój blues vol.II"
1991 TADEUSZ NALEPA "Absolutnie"
1993 TADEUSZ NALEPA i IZABELA TROJANOWSKA "Pożegnalny cyrk"
1993 TADEUSZ NALEPA BREAKOUT "Jesteś w piekle"
1995 TADEUSZ NALEPA "Najstarszy zawód świata"
1996 TADEUSZ NALEPA "Flamenco i blues"
1999 TADEUSZ NALEPA "Zerwany film"
2002 TADEUSZ NALEPA "Sumienie"
2006 TADEUSZ NALEPA "60-te urodziny" Metal Mind Productions, MMP DVD 0073
2006 TADEUSZ NALEPA "60-te urodziny" Metal Mind Productions, MMP DVD 0074 (DVD+CD limitowana edycja)
2006 TADEUSZ NALEPA „1982-2002”, Metal Mind Productions, MMP 13CD BOX 001

Zdjęcia

Dwukrotne kliknięcie zamyka zdjęcieDwukrotne kliknięcie zamyka zdjęcieDwukrotne kliknięcie zamyka zdjęcieDwukrotne kliknięcie zamyka zdjęcieDwukrotne kliknięcie zamyka zdjęcieDwukrotne kliknięcie zamyka zdjęcieDwukrotne kliknięcie zamyka zdjęcieDwukrotne kliknięcie zamyka zdjęcieDwukrotne kliknięcie zamyka zdjęcieDwukrotne kliknięcie zamyka zdjęcie
Z archiwum ArtystyZ archiwum ArtystyZ archiwum ArtystyZ archiwum ArtystyZ archiwum ArtystyZ archiwum ArtystyZ archiwum ArtystyZ archiwum ArtystyZ archiwum ArtystyZ archiwum Artysty
Płyty

02.09.2010 12:46:13
Korn na Metal Hammer Festival 2010 - kolejne zdjęcia i relacje

W zeszły piątek w katowickim Spodku odbyła się piąte edycja Metal Hammer Festival....

02.09.2010 11:11:25
Wrześniowy numer Metal Hammera już w sprzedaży!

"Wydarzenia ostatnich miesięcy mogą skłaniać do refleksji. Nie tylko te, które obserwujemy w...


2005 Copyright Metal Mind Productions projekt: Netizens   webmaster: webmaster@metalmind.com.pl
NIP: 634-012-62-23
Sąd Rejonowy w Katowicach, Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, nr 0000047789
Wysokość kapitału zakładowego: 50.000,00 zł